Pierwsza podróż w życiu. Maroko.

Decyzja na podróż do Maroko została podjęta bardzo spontanicznie. Zawsze chciałem pozwiedzać trochę świata i nadarzyła się ku temu okazja.

Z inicjatywą wyjazdu do Maroko wyszła Wierzgi (Obrazki Blondynki). Zorganizowała przepiękną mapkę z trasą przez calutkie Maroko (chociaż nigdy nie widziałem jej w powiększeniu!). Wyszło jakieś 3000km. Mieliśmy zobaczyć łuki w Legzirze, pospać na Saharze, oraz zdobyć Jebel Toubkal (4 167 m n.p.m.). Padło pytanie:

Obrzut, nie chcesz jechać z nami do Maroko?

Właśnie kończyłem technikum. Miałem wtedy jakieś 1000zł, które zostało mi z jednego ze zleceń. Całościowy koszt wyprawy zaplanowany był na troszkę więcej. No dobra. Dużo więcej. Zastanawiałem się, czy dam radę uzbierać do tego czasu ustaloną kwotę, czy dostanę urlop w przyszłej pracy oraz nad tym, czy przypadkiem się nie boję.

Ale czekaj. Co ja wymyślam?! Jest górka – i to całkiem pokaźna! Moja lekkomyślność w tych kwestiach mi pomogła. Pieniądze na pewno się znajdą, jak urlopu nie dostanę to przestanę pracować, a bać się nie mam czego.

Zapytałem się jeszcze kumpla (Sławka), czy przypadkiem też nie chce jechać.

W taki sposób oboje staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami biletów do Agadiru, a przyszły pracodawca przyjął do wiadomości, że we wrześniu nas nie będzie (tak ze Sławkiem pracujemy w jednej firmie).

Więc lecimy!

Berlin – wylot

Resztę ekipy (znałem tylko Sławka i Paulinę) poznałem na lotnisku w Berlinie.

Tam są jakieś żule… To na pewno oni.

Jak zwykle miałem rację (przeważnie ją mam, no chyba, że faktycznie jej nie mam, to wtedy nie). Paweł, Stachu i Martynika. To z nimi miałem spędzić najbliższy czas w Maroko. Czadzior! Ponudziliśmy się jeszcze trochę na lotnisku, aż w końcu przyszedł czas na odprawę.

To był mój pierwszy raz w życiu, kiedy leciałem pasażerskim samolotem. Pierwszy raz przechodziłem przez kontrolę bezpieczeństwa i…

Proszę za mną.

Nie mogło być inaczej. Plus 100 do stresu.

Na szczęście to tylko rutynowa kontrola w celu poszukiwania materiałów wybuchowych. Nie miałem takich, więc byłem troszeczkę spokojniejszy. Chociaż… Co jeśli ktoś mi coś podrzucił?!

Byłem czysty. Wsiedliśmy do samolotu i frrrru.

Maroko wita w afryce.

Gdy wysiedliśmy z samolotu, słoneczko przyjemnie ogrzewało pysiunia. Przeszliśmy przez kontrolę wizową i zgodnie z planem – wynajęliśmy busa. Naszym celem było Sidi Ifni.

To był nasz pierwszy wspólny dzień, więc wieczór okazał się integracyjnym. Tzn. dziewczyny poszły spać, a my zaczęliśmy pić.

Szczerze mówiąc – do dzisiaj nie wiem skąd mieliśmy tam tyle alkoholu. Moja głowa dalej to źle wspomina. Ale… Jak to mówi Sławek:

Trzeba się zresetować.

Alkohol maroko, integracja

Wyglądało to mniej więcej tak. Nie pytajcie: „gdzie jakość?”. Byłem pijany, a zdjęcie robione było telefonem.

Jakoś o drugiej nad ranem, kompletnie pijani poszliśmy nad ocean. Niesamowite uczucie, gdy jesteś nad wodą dzielącą kontynenty i możesz się popluskać. Chociaż z perspektywy czasu mogę odradzić wchodzenie do wody po wypiciu alkoholu – tak będzie bezpieczniej.

Rano było ciężko. Kac był. Postanowiliśmy się przejść. Pozwiedzaliśmy Sidi Ifni i poszliśmy na plażę.

 

Maroko - Sidi Ifni - Grupa

 

Selfie Sławek maroko

Maroko - Sidi Ifni - Martynika

 

Po powrocie udaliśmy się na obiad. Byliśmy bardzo głodni. Znaleźliśmy w przewodniku polecaną knajpę, usiedliśmy i czekaliśmy na jedzenie… Nikt z nas nie był w stanie pomyśleć, że będziemy czekać na to z kilka godzin! Z nudów zacząłem robić zdjęcia.

 

maroko-sidi-ifni-sklejka

 

Gdy przyszło jedzenie, nie było czasu na robienie zdjęć. Pachniało cudownie. Zjedliśmy wszystko i faktycznie było to dobre. Tajiny w Maroko mają przepyszne.

Po dość dużej obsuwie czasowej, pojechaliśmy dalej. Na łuki w Legzirze. Z tego co się orientuję, to jakiś czas temu jeden z nich się zawalił i więcej ich nie zobaczymy.

Przeszliśmy się po plaży, porobiliśmy zdjęcia i powygłupialiśmy się, a następnie rozbiliśmy namioty i poszliśmy spać.

Same łuki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Z resztą patrzcie poniżej!

 

Maroko, Łuki Legzira

Maroko, Łuki Legzira

Zobacz także

Koniecznie przeczytaj inne posty!

O mnie

Nazywam się Kacper Obrzut i studiuję grafikę na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. W życiu zawodowym jestem programistą. Zajmuję się tworzeniem aplikacji mobilnych oraz stron internetowych.

czytaj dalej

Dyskusja

Zapraszam do komentowania. Pamiętaj, aby nie obrażać innych.